nieszukam milosci poniewaz mieszkam z kochajaca mnie kobieta.jestem szczesliwy jak nigdy w zyciu.a zycie moje niejest takie jak przecietnego czlowieka.i bardzo chcialbym sie z kims podzielic ze swoimi uczuciami.ze pomimo przeciwnosci losu i trudu zycia na ulicy i tracac wiare w milosc.mam 35 lat.prawie siedem na ulicy.bezdomny tu we francji.bylem w ciezkim stadium alkoholizmu.niemialem celu istnienia.kradlem.jestem recydywista.niewierzylem w milosc ale poznalem Kasie.narkomanka.znamy sie jakies 5lat jestesmy razem rok.niejestem w stanie opisac uczucia ktore w nas jest.mamy piekne mieszkanie.niepije.jako tako zarabioam.dajemy sobie rade i jestesmy szczesliwi.chcialem umrzec a gdy poznalem kasie cos sie zmienilo jestem innym czlowiekiem.i chce sie podzielic sie tym